Uczestniczymy we Mszy św. w kolejną rocznicę jej ustanowienia przez Jezusa Chrystusa. On w przeddzień śmierci, przeczuwając, że zbliża się kres Jego życia na ziemi, zebrał najbliższych uczniów na wieczorny posiłek. Żydzi wspominali w tym dniu „paschę”, tj. wyjście z Egiptu, ucieczkę z domu niewoli, przejście brzegiem Morza Czerwonego i drogę przez pustynię do ojczyzny. Dziękowali Panu Bogu za to, że ocalił ich przodków.

Pod koniec rytualnego posiłku Jezus zmienił jego układ. Wziął do rąk pszenny chleb. Wziął do rąk naczynie z winem. Mówił, iż są Jego Ciałem i Jego Krwią. Chleb – Ciałem, Wino – Krwią. Ciałem, które zostanie wydane na śmierć. Krwią, która zostanie przelana na odpuszczenie grzechów. Później podzielił ten pokarm i napój pomiędzy obecnych mówiąc do nich: To czyńcie na moją pamiątkę.

Te słowa, te gesty, te obrzędy Jezusa to istota Mszy św., a używając greckiego słowa Eucharystii. Dzielenie Ciała i Krwi Pańskiej wśród uczestników obrzędu to Komunia święta.

Wiele osób pragnie dziś, pragnie w tych dniach Eucharystii, pragnie Komunii świętej. Jednak zagrożenie niosącą śmierć chorobą, którą nazwano COVID-19, uniemożliwia przyjęcie Komunii. Trzeba przyjąć ograniczenia sanitarne, aby nie zarazić siebie lub innych. Fala epidemii przejdzie i życie powróci do normy. Obowiązujące dzisiaj przepisy o izolacji, o dystansie, zostaną zniesione. Epidemia wybucha co jakiś czas. Brak dyscypliny społecznej służy jej rozszerzaniu, albo nawrotowi zarazy.

Historycy przypominają nam, że bł. Dorota z Mątów utraciła siedmioro dzieci w czasie dwóch fal epidemii w Gdańsku [1373 i 1383]. Ocalała tylko jedna córka Gertruda.

To prawda, potrzebujemy sakramentów świętych: Komunii świętej, spowiedzi, uczestnictwa w nabożeństwach. Jednak Pan Bóg działa także bezpośrednio. Jego łaska przenika nasze serca, gdy wzbudzamy akt żalu za popełnione zło, za grzech. Przychodzi uspokojenie, gdy modlimy się indywidualnie. Wydaje się nam, że jesteśmy osamotnieni, ale przecież tak modlą się dzisiaj tysiące, a w świecie miliony osób. Powstaje, a właściwie istnieje, wspólnota wiary i modlitwy. Duchowa komunia wierzących z Chrystusem i między sobą. To jest świętych obcowanie, czyli żywa społeczność zwracających się ku Chrystusowi.