Święcenia diakonatu i prezbiteratu A. D. 2020.

Święcenia diakonatu i prezbiteratu A. D. 2020.

Diecezja elbląska ma dwóch nowych księży. 30 maja 2020 roku w katedrze św. Mikołaja w Elblągu święcenia przyjęli: ks. Damian Winiarz (szafarz święceń: bp Jacek Jezierski) i ks. Michał Semeniuk (szafarz: bp Wojciech Skibicki). Dzień wcześniej, 29 maja 2020 roku święcenia diakonatu otrzymał dn Patryk Jaszkowski (szafarz: bp Jacek Jezierski).

Fotorelacja Gościa Elbląskiego – diakonat: TUTAJ! – prezbiterat: TUTAJ! oraz TUTAJ!

Obrona prac magisterskich A.D. 2020.

Obrona prac magisterskich A.D. 2020.

W poniedziałek, 18 maja 2020 roku, diakoni Daniel Kurowski, Michał Semeniuk oraz Damian Winiarz, obronili swoje prace dyplomowe, tym samym uzyskując tytuł magistra. Serdecznie gratulujemy!
W przyszły poniedziałek nasi diakoni rozpoczynają rekolekcje poprzedzające uroczystość przyjęcia święceń prezbiteratu, które odbędą się w Katedrze Elbląskiej w sobotę 30 maja. Prosimy o modlitwę.

List biskupa elbląskiego na niedzielę Dobrego Pasterza (3 maja 2020).

List biskupa elbląskiego na niedzielę Dobrego Pasterza (3 maja 2020).

Drodzy Diecezjanie,
Drodzy Uczestnicy Mszy świętej w dniu 3 maja, w kościołach, kaplicach i na odległość, we własnym domu, z powodu epidemii !

Wszyscy słuchamy dzisiaj fragmentu Ewangelii św. Jana z rozdziału dziesiątego. Zawiera on przypowieść Jezusa o dobrym pasterzu owiec. Przez stulecie odczytujemy niezmiennie ten obraz: Jezus jest dobrym pasterzem, lud Boży to Jego owce, Kościół jest zagrodą tj. społecznością, która gromadzi owce Jezusa i chroni je przed drapieżnikami.

Czytając lub słuchając Ewangelii spostrzegamy też, że Jezus nazywa siebie nie tylko dobrym pasterzem, ale również „bramą owiec”. Jest to drugi obraz, inna przenośnia i porównanie. W pierwszej chwili jest może nawet mało zrozumiałą. „Brama owiec”?!

Jezus jest bramą, bramą owiec. Brama blokuje wejście. Broni dostępu przed zagrożeniem z zewnątrz. Natomiast otwarta brama daje dostęp do bezpiecznego miejsca, gdzie jest pokój, schronienie i ocalenie. Wreszcie otwarta brama ukazuje nam przestrzeń drogi, kierunek wędrowania. Daje perspektywę.

Jezus Chrystus stał się dla nas bramą. Jet też naszym pasterzem, nauczycielem i wychowawcą [zob. Klemens Aleksandryjski]. Jest tak i dzisiaj, w czasie zarazy i zamętu. Dlatego powtarzamy słowa psalmu, pieśni Izraela, gdyż odnosimy je do Jezusa.

On „jest moim pasterzem”.
On „prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć”.
On „wiedzie mnie po właściwych ścieżkach” [Psalm 23].
On jest moją bramą do życia w wieczności.

*

Dzisiejsza niedziela bywa nazywana niedzielą Dobrego Pasterza. Rozpoczyna dni intensywnej modlitwy o powołania w Kościele.

Z naszego kraju wyjechało na misje i obecnie na nich przebywa około dwa tysiące misjonarzy i misjonarek. Pracują oni w dziele ewangelizacji. Ale też są naturalnymi ambasadorami Polski w wielu krajach, na różnych kontynentach. Misjonarze i misjonarki potrzebują wsparcia, pomocy, nowych sił. Potrzebują tych, którzy ich zastąpią.

Diecezja elbląska jest podzielona na 158 parafii. Będą one potrzebować nowych wikariuszy i proboszczów. Tymczasem cykl przygotowania nowego księdza do święceń poprzez studia i formację wydłuża się do siedmiu lat. Taki jest obecnie wymóg Stolicy Apostolskiej.

Część pracujących w duszpasterstwie kapłanów wchodzi w wiek senioralny. Aktualnie nasi księża wypełniają swoje zadania aż do 75-ego roku życia. Potrzebni będą ich następcy.

To samo dotyczy nauczycieli religii. Mamy nadzieję, że znajdą się młodzi chrześcijanie, maturzyści, którzy podejmą w tym roku studia teologiczne, aby za kilka lat wspomóc starszych katechetów.

Media przypomniały nam ostatnio o grupie sióstr zakonnych, które podjęły awaryjnie pracę w DPS-ach. Jeśli nie wyrośnie w zgromadzeniach żeńskich nowe pokolenie, to tego typu akcja nie będzie kiedyś możliwa.

Poprzez rozmaite zdarzenia, w naszej jednostkowej historii życia, ujawnia się Boże wezwanie do zaangażowania w dzieło Kościoła. Tak samo również ujawnia się przynaglenie, aby podjąć trud budowania wspólnoty małżeńskiej i nowego rodzinnego gniazda.

Jest to jakiś znak, spotkanie, czyjeś słowa, sytuacja którą odnosisz do siebie uświadamiając sobie, że to twoja droga. Wejście na tę drogą nie ma nic wspólnego z chłodną kalkulacją. Jednak jest to twoja droga. Tak było kiedyś z powołaniem apostołów i niewiast, które „szły za Jezusem”. Nie powinniśmy łatwo rezygnować ze wzniosłych pragnień i wezwań. Trzeba je podjąć i pójść za nimi. Odkrycie powołania jest bowiem przyjęciem Bożego wezwania do służby innym w Kościele i przez Kościół, we współczesnym świecie, takim jakim on jest.

*

229 lat temu, 3 maja 1791 roku w Warszawie Sejm zwany Wielkim uchwalił tzw. ustawę rządową. W rzeczywistości była to pierwsza konstytucja naszego państwa, wówczas królestwa. Przyjęła się nazwa Konstytucja 3 Maja. Miała ona służyć unowocześnieniu i umocnieniu Polski. Niestety to dzieło się nie powiodło gdyż było spóźnione. Niespełna 2 lata później przyszedł drugi rozbiór, a w 1795 r. trzeci, który położył kres naszej wolnej państwowości na 123 lata.

Dzisiaj, gdy cieszymy się niepodległością, suwerennością i swobodami obywatelskimi, nie możemy zapominać, że państwo jest wspólnym dobrem obywateli. Wymaga ono zbiorowej troski i współdziałania, aby go nie zaprzepaścić i nie utracić.

Naszą wspólną teraźniejszość i przyszłość powierzam opiece Maryi, czczonej od wielu pokoleń jako Królowa Polski.

+Jacek Jezierski – biskup elbląski

Chrystus Zmartwychwstał! Alleluja!

Chrystus Zmartwychwstał! Alleluja!

Przez Twe chwalebne, Chryste Zmartwychwstanie,
Daj w łasce Twojej stateczne wytrwanie
I niech tak w chwale, jakoś Ty, równie my
Zmartwychwstaniemy. Alleluja!

Chrystus zwyciężył! Prawdziwie zwyciężył!
Niech te szczególne święta Zmartwychwstania Pańskiego będą przepełnione miłością, radością i nadzieją, że wraz z Chrystusem i my zmartwychwstaniemy.
W ciągu życia jeszcze niejednokrotnie upadniemy, tak jak Jezus w drodze na Golgotę. Pamiętajmy jednak, że po ciemności i pustce, zawsze przychodzi zmartwychwstanie!

Radosnych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego życzą moderatorzy, alumni i pracownicy Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Elbląskiej!

Byliśmy wtedy w sercu Pana Jezusa. Droga Krzyżowa z klerykami elbląskiego seminarium.

Byliśmy wtedy w sercu Pana Jezusa. Droga Krzyżowa z klerykami elbląskiego seminarium.

Stacja I

Jezus na śmierć skazany

Panie, zostałeś skazany na śmierć. Stoję i patrzę. Nie jestem w stanie nic zrobić, boję się, że spotka mnie ten sam los. Ty jesteś spokojny, cichy. Chcesz mnie zbawić. Dlaczego tak często i ja zadaję Ci ból? Oskarżam innych, plotkuję, przeklinam… Panie, pomóż mi zamienić moją złość, ból, nienawiść w miłość.

Stacja II

Jezus bierze krzyż na swoje ramiona

Wkładają Ci na ramiona krzyż. Już wiem, że ten znak hańby stanie się dla mnie znakiem zbawienia. Ale nie sam. Będzie taki dzięki Temu, który na nim zawisł – dzięki Tobie.

Pomóż mi, proszę, z Tobą przeżywać moje krzyże.

Stacja III

Pierwszy upadek pod krzyżem

Widzę, że upadasz i chce mi się płakać. Płakać, bo Ty poświęcasz się dla mnie. Na krzyżu widzę wypisane moje grzechy. Naprawdę chcesz nieść mój ciężar? Nie potrafię sobie wyobrazić, jak cierpisz. Chciałbym być bliżej, pomóc…

Panie Jezu, spraw, aby każdy mój upadek przybliżał mnie do Ciebie.

Stacja IV

Pan Jezus spotyka swoją Matkę

Jedno z najpiękniejszych i najtrudniejszych jednocześnie spotkań. Patrzę na Maryję zalaną łzami. Spotkanie miłości z Miłością. A w tle tak wielkie cierpienie…

Naucz mnie, Panie, miłości, która nie boi się krzyża.

Stacja V

Szymon z Cyreny pomaga dźwigać krzyż Jezusowi

Widzę Szymona, jego strach, gdy żołnierze przymuszają go do dźwigania krzyża. I Twoją wdzięczność, ulgę, choćby miała trwać tylko chwilę.

Dziękuję, że chcesz przyjmować moje ręce, serce, usta… Moją pomoc

Stacja VI

Weronika ociera twarz Jezusowi

Stoję w tłumie, a oto wybiega jakaś kobieta i ociera Ci twarz. Wstyd mi. Ja nie mam tyle odwagi. Żeby się narażać, przedzierać przez żołnierzy? A przecież krew i tak za chwilę obleje Twoją twarz. A jednak tak bardzo tęsknię za Twoim obliczem.

Pozwól mi, Boże, kochać mimo wszystko.

Stacja VII

Drugi upadek pod krzyżem

Upadasz drugi raz. Czy to koniec? To moje grzechy. Czyżby one Cię jednak pokonały? Dziękuję, że wstałeś. Że jesteś większy od moich słabości.

W moim życiu po raz kolejny to samo. Mimo zapewnień rodziców, że mnie wspierają, zostaję sam ze szkołą, niezrozumieniem, rówieśnikami. Chciałbym, żeby to po prostu znikło, by młodość była rzeczywiście prostsza bez goryczy. Czy znajdę w sobie siłę, by stawić temu czoło?

Stacja VIII

Jezus spotyka płaczące niewiasty

Mistrzu, mnie, stojącemu w tłumie, smutek i strach serce ściskają, że słowa nie jestem w stanie z siebie wydusić. A Ty? Cały w krwawiących ranach, dźwigający ciężki krzyż, idący prosto na śmierć, potrafisz pokrzepić serca niewiast płaczących nad Twoim losem.

Jak często ja, jakby zapominając o tym, co dla nas zrobiłeś, nie pomagam komuś, bo mi się nie chce, bo się nie wyspałem, bo jestem zmęczony? Najsłodszy Jezu, daj mi siłę, abym zawsze wychodził naprzeciw potrzebującym bez patrzenia na moje samopoczucie.

Stacja IX

Trzeci upadek pod ciężarem krzyża

Upadłeś i nie wierzyłem, że dasz radę. Ty, powstając po raz trzeci, udowadniasz mi, że możesz przezwyciężyć wszelkie trudności, wygrać z grzechem. Pokazujesz mi, że i ja z Tobą jestem w stanie wygrać ze złem.

Panie Jezu, daj mi więcej wiary, abym mógł bardziej ufać Tobie niż sobie.

Stacja X

Jezus z szat obnażony

Panie, obdarli Cię z szat, wystawili na pośmiewisko, poniżyli. Ile razy ja zdzieram z siebie szaty przez nieczyste słowa, myśli, czyny? Chcę udowodnić sobie i innym, że jestem wartościowy, a tak naprawdę upadam jeszcze niżej.

Pomóż mi, Panie, odkryć swoją prawdziwą wartość, wartość Twojego dziecka.

Stacja XI

Jezus do krzyża przybity

Nie mogę patrzeć, jak przebijają Twoje ręce. Ręce, które błogosławiły, były narzędziem uzdrowienia. Te ręce, które zawsze były do mnie wyciągnięte, teraz przybite do krzyża. Nogi, które wyznaczały szlak, które mnie szukały, tak strasznie zranione. Oczy, które zawsze widziały we mnie coś więcej, oblane krwią, opuchnięte. To nie może się tak skończyć…

Jezu do krzyża przybity, uczyń mnie, proszę, Twoim narzędziem i daj mi nosić Twoje rany.

Stacja XII

Jezus umiera na krzyżu

Krzyczeli, żebyś zszedł z krzyża. I ja miałem nadzieję, że to zrobisz. Że im wszystkim pokażesz. Wciąż mam tę nadzieję. Że zejdziesz, że zawstydzisz ich, spuścisz ogień na tych wszystkich, którzy Cię obrażają. I myślę o tym, że i ja jestem wśród nich. Wtedy słyszę: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią”. I płaczę…

Jezu, naucz mnie przebaczać z krzyża.

Stacja XIII

Jezus z krzyża zdjęty

Bóg i człowiek. Tak zaczęła się ta historia. Bóg, który przez człowieka zechciał przyjść na świat, który zechciał stać się człowiekiem i teraz człowiekowi pozwala zaopiekować się swoim ciałem. Ta historia tak się zaczęła, ale tak się nie skończy. Nie może…

Jezu w ramionach Matki, utul i mnie.

Stacja XIV

Jezus do grobu złożony

Czy to już koniec? Nie będzie nic więcej? Czy naprawdę ludzie zabili Pana Wieków? Czy nie mógł sam siebie ocalić? Co dalej? Ile pytań mogli mieć wtedy uczniowie… Ich przytłaczające mnóstwo zamykało na znalezienie jakiejkolwiek odpowiedzi. Na razie trzeba było zatroszczyć się o to, co konieczne, poczekać, przetrwać. Razem z Jezusem w grobie zamknięte zostały umysły i serca apostołów, nie ma w nich życia. Co jest moim grobem? Czy jest we mnie przestrzeń, z którą sobie nie radzę? Co powoduje moje odgradzanie się od reszty świata? Czego się boję?

Panie, daj mi poznać, że w moim grobie Ty czekasz na mnie, aby mnie z niego wyprowadzić.

Zakończenie

Jak beznadziejne byłoby wszystko, gdyby na grobie kończyła się ta historia. Gdyby okazało się, że Światło Świata, nasze Życie, nasza Droga tak po prostu została przez nas zamordowana. Jak niewyobrażalna byłaby myśl, że Bóg przegrał, że nie da się nas uratować… Jednak niemożliwe było, aby śmierć zapanowała nad Życiem, żeby droga krzyżowa była końcem. W naszym życiu również. Chrystus umiera na drodze krzyżowej, aby nas odkupić, ale też pokazać nam, że śmierć nie jest końcem naszej drogi, że tam, gdzie w moim życiu widzę śmierć, Chrystus czeka, aby doprowadzić mnie do mojego z Nim zmartwychwstania.

Jezu, Baranku Boży, dziękuję, że zwyciężyłeś i wciąż zwyciężasz.

Rozważania Drogi Krzyżowej przygotowane przez kleryków Wyższego Seminarium Duchownego w Elblągu.

Kazanie biskupa elbląskiego podczas Mszy Wieczerzy Pańskiej- katedra św. Mikołaja w Elblągu, 9 IV 2020.

Kazanie biskupa elbląskiego podczas Mszy Wieczerzy Pańskiej- katedra św. Mikołaja w Elblągu, 9 IV 2020.

Uczestniczymy we Mszy św. w kolejną rocznicę jej ustanowienia przez Jezusa Chrystusa. On w przeddzień śmierci, przeczuwając, że zbliża się kres Jego życia na ziemi, zebrał najbliższych uczniów na wieczorny posiłek. Żydzi wspominali w tym dniu „paschę”, tj. wyjście z Egiptu, ucieczkę z domu niewoli, przejście brzegiem Morza Czerwonego i drogę przez pustynię do ojczyzny. Dziękowali Panu Bogu za to, że ocalił ich przodków.

Pod koniec rytualnego posiłku Jezus zmienił jego układ. Wziął do rąk pszenny chleb. Wziął do rąk naczynie z winem. Mówił, iż są Jego Ciałem i Jego Krwią. Chleb – Ciałem, Wino – Krwią. Ciałem, które zostanie wydane na śmierć. Krwią, która zostanie przelana na odpuszczenie grzechów. Później podzielił ten pokarm i napój pomiędzy obecnych mówiąc do nich: To czyńcie na moją pamiątkę.

Te słowa, te gesty, te obrzędy Jezusa to istota Mszy św., a używając greckiego słowa Eucharystii. Dzielenie Ciała i Krwi Pańskiej wśród uczestników obrzędu to Komunia święta.

Wiele osób pragnie dziś, pragnie w tych dniach Eucharystii, pragnie Komunii świętej. Jednak zagrożenie niosącą śmierć chorobą, którą nazwano COVID-19, uniemożliwia przyjęcie Komunii. Trzeba przyjąć ograniczenia sanitarne, aby nie zarazić siebie lub innych. Fala epidemii przejdzie i życie powróci do normy. Obowiązujące dzisiaj przepisy o izolacji, o dystansie, zostaną zniesione. Epidemia wybucha co jakiś czas. Brak dyscypliny społecznej służy jej rozszerzaniu, albo nawrotowi zarazy.

Historycy przypominają nam, że bł. Dorota z Mątów utraciła siedmioro dzieci w czasie dwóch fal epidemii w Gdańsku [1373 i 1383]. Ocalała tylko jedna córka Gertruda.

To prawda, potrzebujemy sakramentów świętych: Komunii świętej, spowiedzi, uczestnictwa w nabożeństwach. Jednak Pan Bóg działa także bezpośrednio. Jego łaska przenika nasze serca, gdy wzbudzamy akt żalu za popełnione zło, za grzech. Przychodzi uspokojenie, gdy modlimy się indywidualnie. Wydaje się nam, że jesteśmy osamotnieni, ale przecież tak modlą się dzisiaj tysiące, a w świecie miliony osób. Powstaje, a właściwie istnieje, wspólnota wiary i modlitwy. Duchowa komunia wierzących z Chrystusem i między sobą. To jest świętych obcowanie, czyli żywa społeczność zwracających się ku Chrystusowi.